Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog modowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog modowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2014

To

Macie czasem tak, że w czeluściach Internetu trafiacie na jakąś rzecz, która nie daje Wam spokoju? Oryginalny fason torby wyhaczony na Lookbooku, ciekawy krój spódnicy podpatrzony u jakiejś celebrytki z Pudelka... Niby duperel, przecież mamy masę toreb i spódnic, a jednak mimochodem trzepiemy Allegro, całkiem przypadkiem przeglądamy bazyliard sklepów w poszukiwaniu czegoś podobnego. A kiedy już znajdujemy, to akurat jest koniec miesiąca i stoimy słabo z kasą, albo taki zakup nie mieści się w harmonogramie wydatków. Peszek. Spróbujemy jeszcze raz za jakiś czas, na pewno uda się uskrobać niezbędną kwotę...
...i zapominamy :)
Dokładnie taki sam schemat miał miejsce w przypadku butów z poniższych zdjęć, model Un Bout ma jakieś 2 lata i szturmem podbił moje serce, zarówno w oryginalnej wersji zaprojektowanej przez Louboutina jak i w milionie wariacji proponowanych przez najróżniejsze marki i sklepy. Oczywiście nie mogę sobie pozwolić na parę od projektanta, mam wiele ciekawszych pomysłów na wydanie 2 tysięcy niż buty składające się w 75% z PVC, nie widzę też sensu oszczędzania na taki cel, dlatego planowałam zakup podobnych w którymś z polskich sklepów internetowych. Standardowo życie zweryfikowało moje fanaberie i ostatecznie ich nie kupiłam, jednak tęsknie wzdychałam za każdym razem kiedy gdzieś się na owe cuda natknęłam.

Aż do środy, kiedy otworzyłam pudełko :)


buty / heels  TU
koszula / shirt  Fishbone
spodnie / trousers  Mosquito
torebka / bag  Parfois
bransoleta / bracelet  Parfois

<3

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Otwarcie Sinsay

Cieszę się za każdym razem, kiedy mam możliwość uczestniczyć w takich fajnych eventach, jakim było otwarcie drugiego w Szczecinie sklepu Sinsay, ulokowanego w C.H. Galaxy. Były świetne animatorki, które prowadziły całą imprezę, masa konkursów, fotobudka, DJ, fajne promocje i Maddinka, którą strasznie podziwiam, ale standardowo zabrakło mi odwagi żeby chociaż podejść i zrobić sobie wspólne zdjęcie. Mam nadzieję, że trafi mi się jeszcze kiedyś okazja :)

Sinsay jest dzieckiem grupy LPP, potęgi wśród polskich firm odzieżowych, pod której skrzydłami kwitną takie brandy jak Reserved, Mohito, House i Cropp. Jak można się dowiedzieć choćby ze strony LPP, Sinsay to marka przeznaczona dla dziewczyn w wieku 15 - 24 lat, które czują modę, interesują się najnowszymi trendami i chcą je przenieść do swoich codziennych stylizacji. Faktycznie, pierwsze wrażenie po wejściu do sklepu (nigdy wcześniej nie miałam okazji wejść do takiego przybytku) to natłok różnorodnych wzorów, kolorów i fasonów, zgranie ułożonych w małe grupy tematyczne. Dzięki takiemu rozwiązaniu poszukując np. dresowych spodni mamy od razu obok kilka modeli t-shirtów w sportowym stylu, bluzy, czapki i kilka innych dodatków, które pozwolą nam na skomponowanie fajnego looku przy minimalnym wysiłku i stracie czasu :) Szczerze mówiąc w pierwszej chwili byłam przekonana, że jestem już odrobinę za stara na ofertę Sinsay, w opinii utwierdziło mnie to, że znacznie zawyżałam średnią wiekową klientek :p Wystarczyło jednak trochę pokręcić się między wieszakami żeby znaleźć sporo klasycznych, uniwersalnych ciuchów, dodatkowo w dobrej cenie i niezłej jakości. Upolowałam skórzane spodnie z perforowanym lampasem i klasyczną, czarną trapezową sukienkę, oczywiście podobało mi się znacznie więcej rzeczy ale chyba już wyrosłam z kupowania ekstrawaganckich masthewów :)
Podsumowując - Sinsay to idealne miejsce jeśli ktoś śledzi trendy, chce się modnie i oryginalnie ubrać za małą kasę i nie zależy mu zbytnio na tym, żeby ubrania przetrwały dziesięciolecia albo więcej niż 15 prań :> Ceny są atrakcyjne, czasami wręcz śmiesznie niskie w porównaniu z jakością wykonania konkretnej rzeczy, więc jak najbardziej warto podskoczyć do sklepu podczas kompletowania sezonowej garderoby :)

I naprawdę ogromny szacun dla dziewczyn z obsługi sklepu, które musiały ogarnąć to wariactwo - duże, duże ukłony za cierpliwość i umiejętność robienia miliona rzeczy na raz :)


Zestaw, który miałam na sobie możecie zobaczyć tu: http://strasznaszafa.blogspot.com/2014/03/sinsay.html

<3

piątek, 4 kwietnia 2014

Spring wishlist

Odkąd zdania zaczynające się od "Mamo kup mi..." i "Mamo potrzebuję..." przestały istnieć w moim słowniku, zaczęłam z większą starannością dobierać ubrania i planować sezonowe zakupy. Nie dojrzałam jeszcze do podejścia "jakość ponad ilość", ale obecnie wyznaję zasadę "praktyczność ponad ilość", a to już można uznać za jakiś progres :) Przy kupowaniu nowych ubrań najważniejsze jest dla mnie to, czy materiał się nie gniecie i czy ciekawe zestawienie danej rzeczy nie zajmie mi więcej niż 5 minut :) Dlatego w mojej szafie królują szarości, czerń, biel i beż, które mogę zestawiać ze wszystkim, lub szalone nadruki, które zwalniają mnie z myślenia nad dodatkami. Jestem modowym leniem, dlatego na wiosnę planuję zaopatrzyć się w kilka prostych, uniwersalnych fasonów, które z powodzeniem będę mogła łączyć na różne sposoby, za pomocą dodatków zmieniając ich charakter.


1. KLIK  2. KLIK  3. ZARA  4. H&M  5. H&M  6. H&M

Fason dość wymagający jeśli chodzi o sylwetkę, ale wcale nie jest powiedziane, że trzeba mieć brzuch jak deska żeby móc sobie pozwolić na crop top. Idealnie wygląda z moimi ukochanymi spódnicami - tubami, które dzięki wysokiemu stanowi maskują tą najmniej "wyględną" część, czyli oponkę - widoczny jest jedynie wąski pasek skóry zaraz pod biustem, gdzie tkanka tłuszczowa nie narzuca się ze swoją obecnością :) Stylizacja z taką koszulką wygląda lekko, a odsłonięty kawałek ciałka w tak niestandardowym miejscu nadaje oryginalności nawet prostym krojom.


1. KLIK  2. KLIK  3. KLIK 4. KLIK

Będę szczera - jedną już kupiłam, ale ten fason tak przypadł mi do gustu, że szukam następnych modeli :) Ten typ sukienki jest łaskawy dla figury, polubią go dziewczyny z małym biustem i słabo zarysowanymi biodrami, świetnie ukryje też fałdki na brzuchu, za to pięknie wyeksponuje nogi. Fajnie wygląda zarówno w wersji kobiecej - z botkami na obcasie, szpilkami lub sandałkami, jak i w modnym teraz połączeniu elegancji i sportowej nonszalancji - z trampkami lub biegówkami. Fason jest bardzo wygodny, nie krępuje ruchów, nic się nie przesuwa, nie rozpina i nie rozwiązuje więc można czuć się swobodnie nosząc sukienkę cały dzień!


1. KLIK  2. KLIK  3. KLIK  4. KLIK  5. ZARA  6. H&M  7. ZARA  8. ZARA


Kolejny fason świetny dla dziewczyn o chłopięcej sylwetce, ale też pięknie podkreślający kształty tych z nas, które Natura obdarzyła pełnymi biodrami i pupą. Nie mam pojęcia, czy zdecyduję się na mini czy maksi (oczywiście T. jest gorącym orędownikiem pierwszej opcji :)) natomiast wiem, że ideałem byłaby spódnica z pianki.


1. ZARA  2. ZARA  3. KLIK  4. KLIK

Mam w szafie dwie marynarki, ale zupełnie nie wiem jakim cudem obie są pudrowo różowe :) Szczytem moich marzeń jest nr 2 - lniana marynarka z Zary, idealna na chłodniejsze letnie dni. Klasyczny fason warto uatrakcyjnić ciekawym wykończeniem, niestandardowym materiałem lub fakturą.

1. KLIK  2. KLIK  3. ZARA  4. H&M  5. ZARA

Z dresikiem jestem za pan brat jeśli chodzi o kiszenie się w domu pod kocem i żarcie czekolady (spodnie na gumce wybaczą wiele :>), tym bardziej cieszy mnie to, że od 2 sezonów królują na ulicach w najróżniejszych kombinacjach - od sportowych po eleganckie i ultrakobiece. Przy minimalnym nakładzie energii możemy stworzyć ciekawy zestaw do śmigania po mieście (dresy, biały top, kolorowe sneakersy + biżu), jak i zgrabny set na randkę (dresy, biały top, czarne szpilki + biżu). Jest miękko, wygodnie i praktycznie, czyli tak jak lubię najbardziej :)

Poznaliście już moje typy i plany zakupowe na wiosnę i lato, ale jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione trendy na ten sezon -  co podoba się Wam najbardziej, a co najchętniej zakopałybyście w czeluściach szafy i przygniotły kamieniem? :)

<3

piątek, 28 marca 2014

Sinsay

Dzisiaj był dla mnie ważny dzień, miałam bowiem ogromną przyjemność uczestniczyć w otwarciu kolejnego sklepu Sinsay w Szczecinie -  fotorelację z tego eventu pokażę, kiedy skumulujemy focie z wszystkich aparatów :) Wiecie, że jestem strasznym wstydziochem, dlatego takie imprezy są dla mnie zawsze ogromnym przeżyciem - jestem zwierzęciem internetowym i nie do końca radzę sobie z uwagą, którą poświęca mi się w realu. Cieszy mnie, że inni doceniają moją "pracę" i chcą to czasem okazać, dlatego dzisiaj byłam wyjątkowo skrępowana i paradoksalnie przeszczęśliwa tym, że znalazło się kila osób chcących zrobić sobie ze mną zdjęcie albo poprosić o radę przy doborze ubrań. To naprawdę bardzo motywuje, dziękuję WSZYSTKIM, którzy poświęcają uwagę mojej twórczości, śledzą bloga i mają na tyle odwagi, żeby podejść i podzielić się swoją opinią :) KOCHAM WAS! :*

A co miałam na sobie? Buty znacie z poprzedniego posta, a ponieważ moja szafa składa się głównie z czerni, bieli, szarości i beżu, to taki kobaltowy akcent jest idealnym dopełnieniem stylizacji i będzie maglowany pewnie nie raz :) Spódnica i top to wyprzedażowe łupy sprzed dwóch sezonów, dół kupiony za 3 dychy, góra za dyszkę. Właściwie wszystko co mam na sobie wyhaczyłam na wyprzedażach i utwierdza mnie to w przekonaniu, że nie warto kupować ciuchów w sezonie, bo to strata hajsu, który można przeznaczyć na coś znacznie fajniejszego :)


top  -  New Look
spódnica / skirt  -  New Look
trench / trench  -  Camaieu
buty / heels  -  New Look
torebka / bag  -  Parfois
pierścionek / ring  -  nn

<3


sobota, 22 marca 2014

Spring is awesome

Ooo tak, wiosna jest naprawdę supcio, po tych kilku cieplejszych dniach aż chce się żyć :) Wczorajszy Dzień Wagarowicza spędziłam - a jakże - na wagarach, może nie do końca pełnoprawnych bo a) moja edukacja już się zakończyła i b) miałam wolny dzień według pracowniczego grafiku. Tak czy owak miałam możliwość cieszyć się pięknym dniem i postanowiłam uczcić go spacerem, niestety klasyczny toast piwkiem w plenerze był w moim wypadku nieosiągalny (tak bardzo tęsknię za Redd'sem... :( ). Poniżej parę zdjęć i debiut kilku części garderoby, których wcześniej nie miałam możliwości pokazać.
Mamo, przepraszam że nie mam skarpetek, jestem taka bezmyślna :*


trencz / trench  Camaieu
bluza / blouse  Parfois
spodnie / pants  Zara
szpilki / heels  New Look
torba / bag  e-torba

<3

wtorek, 11 marca 2014

Sea

Moim życiem rządzi Prawo Murphy'ego, które nie pozwala mi cieszyć się piękną pogodą. Piękna pogoda to coś, co przytrafia się innym, kiedy ja akurat spędzam cały dzień w pracy. Jednak kiedy okazało się, że zarówno ja jak i T. dostaliśmy wolny weekend, zaczęłam śledzić prognozy pogody - z napięciem, ale bez większego entuzjazmu. A kiedy nastał piątunio i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały ciągle, że kolejne dwa dni będą ciepłe i słoneczne, zaczęłam odczuwać lekki niepokój. Nie oglądam telewizji, nie jestem na bieżąco z katastrofami, wypadkami, wojnami, podatkami i innymi nieszczęściami, a sytuacja była tak nieprawdopodobna, że przekopałam internet w poszukiwaniu newsów na temat zagłady nuklearnej, wybuchającego Słońca albo szczególnie zjadliwej dziury ozonowej, która rozwarła się nad Polską. Snułam teorie spiskowe, domysły... I nic. Piękny, pełen ciepełka weekend trafiał mi się ot tak. Oczywiście gdzież indziej można go było spędzić jak nie nad naszym pięknym Bałtykiem, spakowaliśmy więc kanapacze, termos z herbatką, aparat i pogalopowaliśmy na pociąg, który miał nas zawieźć na przygodę :)



trencz / trench-coat  Camaieu
spodnie / trousers  Mosquito
bluza / blouse  New Look
buty / sneakers  Nike Dual Fusion Run
torebka / bag  Parfois
jedwabna apaszka / silk scarf   Parfois
okulary / sunglasses  VintageShop

<3