Odkąd zdania zaczynające się od "Mamo kup mi..." i "Mamo potrzebuję..." przestały istnieć w moim słowniku, zaczęłam z większą starannością dobierać ubrania i planować sezonowe zakupy. Nie dojrzałam jeszcze do podejścia "jakość ponad ilość", ale obecnie wyznaję zasadę "praktyczność ponad ilość", a to już można uznać za jakiś progres :) Przy kupowaniu nowych ubrań najważniejsze jest dla mnie to, czy materiał się nie gniecie i czy ciekawe zestawienie danej rzeczy nie zajmie mi więcej niż 5 minut :) Dlatego w mojej szafie królują szarości, czerń, biel i beż, które mogę zestawiać ze wszystkim, lub szalone nadruki, które zwalniają mnie z myślenia nad dodatkami. Jestem modowym leniem, dlatego na wiosnę planuję zaopatrzyć się w kilka prostych, uniwersalnych fasonów, które z powodzeniem będę mogła łączyć na różne sposoby, za pomocą dodatków zmieniając ich charakter.
1.
KLIK 2.
KLIK 3. ZARA 4. H&M 5. H&M 6. H&M
Fason dość wymagający jeśli chodzi o sylwetkę, ale wcale nie jest powiedziane, że trzeba mieć brzuch jak deska żeby móc sobie pozwolić na crop top. Idealnie wygląda z moimi ukochanymi spódnicami - tubami, które dzięki wysokiemu stanowi maskują tą najmniej "wyględną" część, czyli oponkę - widoczny jest jedynie wąski pasek skóry zaraz pod biustem, gdzie tkanka tłuszczowa nie narzuca się ze swoją obecnością :) Stylizacja z taką koszulką wygląda lekko, a odsłonięty kawałek ciałka w tak niestandardowym miejscu nadaje oryginalności nawet prostym krojom.

Będę szczera - jedną już kupiłam, ale ten fason tak przypadł mi do gustu, że szukam następnych modeli :) Ten typ sukienki jest łaskawy dla figury, polubią go dziewczyny z małym biustem i słabo zarysowanymi biodrami, świetnie ukryje też fałdki na brzuchu, za to pięknie wyeksponuje nogi. Fajnie wygląda zarówno w wersji kobiecej - z botkami na obcasie, szpilkami lub sandałkami, jak i w modnym teraz połączeniu elegancji i sportowej nonszalancji - z trampkami lub biegówkami. Fason jest bardzo wygodny, nie krępuje ruchów, nic się nie przesuwa, nie rozpina i nie rozwiązuje więc można czuć się swobodnie nosząc sukienkę cały dzień!
Kolejny fason świetny dla dziewczyn o chłopięcej sylwetce, ale też pięknie podkreślający kształty tych z nas, które Natura obdarzyła pełnymi biodrami i pupą. Nie mam pojęcia, czy zdecyduję się na mini czy maksi (oczywiście T. jest gorącym orędownikiem pierwszej opcji :)) natomiast wiem, że ideałem byłaby spódnica z pianki.
Mam w szafie dwie marynarki, ale zupełnie nie wiem jakim cudem obie są pudrowo różowe :) Szczytem moich marzeń jest nr 2 - lniana marynarka z Zary, idealna na chłodniejsze letnie dni. Klasyczny fason warto uatrakcyjnić ciekawym wykończeniem, niestandardowym materiałem lub fakturą.
Z dresikiem jestem za pan brat jeśli chodzi o kiszenie się w domu pod kocem i żarcie czekolady (spodnie na gumce wybaczą wiele :>), tym bardziej cieszy mnie to, że od 2 sezonów królują na ulicach w najróżniejszych kombinacjach - od sportowych po eleganckie i ultrakobiece. Przy minimalnym nakładzie energii możemy stworzyć ciekawy zestaw do śmigania po mieście (dresy, biały top, kolorowe sneakersy + biżu), jak i zgrabny set na randkę (dresy, biały top, czarne szpilki + biżu). Jest miękko, wygodnie i praktycznie, czyli tak jak lubię najbardziej :)
Poznaliście już moje typy i plany zakupowe na wiosnę i lato, ale jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione trendy na ten sezon - co podoba się Wam najbardziej, a co najchętniej zakopałybyście w czeluściach szafy i przygniotły kamieniem? :)
<3