Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boots. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boots. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 kwietnia 2013

Turn me on with your electric feel

Weekend idealny powoli dobiega końca. Wolny od pracy, wszelkich zmartwień, wypełniony dobrą zabawą i totalnym relaksem :) Czeka mnie jeszcze seans kilku odcinków "Dragon Ball Z" w doborowym towarzystwie i ulubionym małym bezalkoholowym w łapce. Jak mogłam nie oglądać wcześniej tej bajki?? Jakie moje życie było puste bez platonicznej miłości do Szatana Serduszko i piekielnego pożądania, jakim pałam do Vegety (boziu dlaczego on jest tylko kilkoma kreskami na papierze)?? Te wieloodcinkowe walki, to napięcie, nagłe zwroty akcji, TA MOC, TA POTĘGA!! I genialny soundrack pod naparzanki, który powoduje u mnie ciary <3 Oczywiście ta fascynacja spotyka się z totalnym brakiem zrozumienia ze strony żeńskiej części znajomych (jak zresztą większość moich zainteresowań, które są dość...specyficzne jak na kobietę), a to utwierdza mnie w przekonaniu, że ZAWSZE facet będzie mi lepszym towarzyszem niż baba :p

Najlepsze <3
http://www.youtube.com/watch?v=OCXoQ_ZcjYo

A żeby nie było tak totalnie "mensko", poniżej outfit jak na mnie wybitnie kobiecy :) Ale - o dziwo - czułam się tak świetnie :)


kurtka / jacket  Stradivarius
spodnie / trousers  Sheinside
koszulka / t-shirt  Reporter
szpilki / heels  Oasap (podobne TU i TU)
torebka / bag  e-torba
okulary / glasses  VintageShop

<3

wtorek, 16 kwietnia 2013

Lord

No dobra, przyszła wiosna i co z tego? Zmiany pogodowe wyznacza mi rekordowa sprzedaż balerin i okularów przeciwsłonecznych. Zdziwilibyście się jak aura potrafi wpływać na totalnie irracjonalne zakupy. 2 godziny deszczu i myyyyyk 5 parasoleczek po 60 zł każda poszło. Jeden mroźny dzień i co druga klientka dopytuje się o rękawiczki. Wyszło słońce i ludzie zaczynają mierzyć sandały, chociaż nie założą ich pewnie aż do końca maja. Praca w handlu pozwala wyciągnąć ciekawe wnioski na temat wciąż silnego konsumpcjonizmu w dobie rzekomego kryzysu. I nie mówię tu o dobrach luksusowych. Klientki wydające 200 zł na sztuczną biżuterię,  kupujące na raz 4 torebki z ekoskóry czy proszące o skompletowanie całego "seciku" (torebka + portfel + szal + buty + jakaś biżu lub okulary) są na porządku dziennym. Kompulsywne, codzienne zakupy, przynajmniej jakiś pierścionek za 14,90 albo wsuwki za 9,90 - żeby było. A najdziwniejsze jest to, że sama zaczynam zostawiać tam coraz więcej kasy i to na rzeczy, które tak na dobrą sprawę są mi totalnie zbędne. Kolejna torebka, jakiś szal "bo jest śliczny", buty "bo ze zniżką wychodzi tylko 39,90", biżuteria... Niech mnie ktoś kopnie w głowę :)


Jeśli spotkasz mnie kiedykolwiek i będę wyglądać tak:

UCIEKAJ! Ten grymas oznacza, że chcę Ci sprzedać torebkę :>

kurtka / jacket  Oasap
koszulka / t-shirt  SheInside
jeansy / jeans  Only
buty / flats  Oasap
torebka / bag  SH

I na koniec kolejny twórczy kolaż autorstwa T. Żart słowny trochę toporny, ale i tak uwielbiam <3


<3

niedziela, 7 kwietnia 2013

Frisbee...

...czy jak to się tam pisze, czyli krótki, niezobowiązujący post o tym, co Szafa robi kiedy nie pracuje i nie karmi krów na fejsie - czyli bardzo rzadko :> Pierwsze promienie słońca i wolna niedziela wyzwalają w ludziach dziwne odruchy i często robią rzeczy, których normalnie by się nie podjęli. Jak na przykład aktywność fizyczna :) Całą stancją podjęliśmy wyzwanie, które rzuciła nam w twarze piękna (nooooo, powiedzmy znośna) pogoda i wybraliśmy się do pobliskiego parku na frisbee. Oczywiście przy zerowym skillu musieliśmy wyglądać z boku jak banda patałachów, ale zabawa była fantastyczna :D
Nieoficjalny charakter poniższych zdjęć podkreśla ekstrawagancki SWAG :>


<3

niedziela, 24 marca 2013

A ona ciągle...

Pierwszy Dzień Wiosny za nami, w niedalekiej perspektywie święta Wielkanocne, a zima jakoś nie chce się odpieprzyć. Nawet wyraźne sugestie nie pomagają: na przekór aurze 21 marca spędziliśmy grillując, ptaki rano ćwierkają już wybitnie wiosennie, a koty pod oknami potrafią przyprawić człowieka o szybsze bicie serca. Zwłaszcza o 3 w nocy, kiedy budzi mnie smętne zawodzenie i dopiero po kilku sekundach dociera do zaspanego mózgu, że to jakiś cholerny sierściuch, a nie zabłąkany duch dziecka w białej koszuli nocnej. Dzisiaj z okazji pięknej pogody postanowiliśmy wystawić pościel na balkon - oczywiście zamarzła. I chociaż generalnie lubię śnieg, sikorki w karmnikach, skrzące się drzewa, malownicze sople i tym podobne duperele, to jednak - jak mówi stare przysłowie - co za dużo, to i świnia nie zje. Mam dość. I z tego tytułu cofam moje poprzednie zapowiedzi:




Rzecz niezwykła, Szafa w spódnicy :) I ze szminką na ustach! Świat się kończy... :p


spódnica / skirt  Reserved
płaszcz / coat  SheInside
buty / boots  Friis&Company via StylePit
koszulka / t-shirt  SheInside
rajstopy / tights  Fiore
szalik / scarf  H&M
torba / bag  SH

<3

wtorek, 12 marca 2013

Oł noł its snoł

Jestem modowym leniem. Cenię ciuchy, których nie trzeba prasować, zastanawiać się co ubrać pod spód itp., Lubię takie, które wkładam i w minutę jestem gotowa do wyjścia. To samo z dodatkami - wybieram te ekscentryczne, bo zwalniają mnie z myślenia nad resztą ciuchów, wystarczą jeansy i klasyczny t-shirt :)  Nie wyobrażam sobie komponowania stroju składającego się z milionów warstw i elementów, bo zwyczajnie nie chce mi się myśleć nad tym, co na siebie założę. Pomysły wpadają mi do głowy jak strzały i jeśli w trybie natychmiastowym nie zostaną zrealizowane, to uciekają równie szybko, jak się pojawiły. To co dzisiaj miałam na sobie jest kwintesencją leniwej Szafy: koszula z SheInside, jeansy, botki i jako wisienka na torcie kołnierz z Parfois, założony pod ten koszulowy - żeby nie było standardowo :> Zdjęcia też ekspresowe, rozpinając płaszcz czułam się jak mors wchodzący do wody o temperaturze -10, więc T. musiał się bardzo pospieszyć :) To zdecydowanie nie jest ten stopień hardkoru, jaki prezentują niektóre blogerki pozując na mrozie z gołymi nogami i w zwiewnych spódniczkach. Ich pełne oddanie i poświęcenie jeśli chodzi o oświecanie "plebsu" w kwestiach high fashion jest niedoścignione :>



koszula / shirt  SheInside
jeansy / jeans  Tally Weijl
płaszcz / coat  SheInside
torba / bag  Zara
buty / boots  allegro
kołnierz / collar  Parfois

<3

sobota, 9 marca 2013

Roar

Przy okazji wczorajszego Dnia Kobiet naszła mnie mała refleksja: GDZIE SĄ HEJTERZY tego święta? Podczas Walentynek moja tablica na fejsbuniu wręcz ociekała wpisami (samotnych:>) znajomych typu "Walentynki to obleśna komercja", "miłość okazywać trzeba cały rok" i innymi podobnymi duperelami. Oczywiście w marudzeniu przodowały kobiety, bo faceci mają biologicznie uwarunkowane zlewanie na tego typu sprawy - przynajmniej zaoszczędzili parę złotych na kupnie róży :> Dziwnym trafem Dzień Kobiet przechodzi bez damskiego hejtu, najwyraźniej potrzeba nam niewiele ponad tulipana otrzymanego w szkole, pracy czy od przypadkowych "dealerów" kręcących się po mieście i wciskającym chabazie każdemu osobnikowi płci pięknej. Jakoś nikt nie podnosi lamentów, że przecież to zapyziały relikt komunizmu, że to tylko komercyjna machina żeby nakręcać sprzedaż wielkim korpo, że kobiety powinno się szanować cały rok... Każda dostała kwiatka i jest spokój. Gdyby z okazji Walentynek rozdawali przydziałowe paczki pralinek to też głosy zagorzałych przeciwniczek szybko by ucichły. Hipokryzja? :)

Ja Dzień Kobiet świętowałam w czwartek, T. stanął na wysokości zadania i zaciągnął mnie do hiszpańskiej knajpki na tapas (pycha :)) Na tą okazję wbiłam się w skórzane rurki i kolejną bluzę od SheInside - uwielbiam ją, jest taka...moja :) Do tego kajdan na szyję, skóra na grzbiet, kopyta na nogi i jazda! :D



bluza / sweatshirt  SheInside
spodnie / trousers  Mosquito
kurtka / jacket  Oasap
torba / bag  etorba
botki / boots allegro
naszyjnik / necklace allegro

A dla wszystkich moich Kobietek WIELKI BUZIAK!


<3

sobota, 2 marca 2013

S.U.N.

Niektórzy wierzą w magiczną moc Księżyca, którego światło przyciąga jak ćmy wszystko co dziwne, niezwykłe, straszne i będące zabójczo przystojne, ale posiadające kły :) Według nich jego fazy decydują o tym, czy świeżo posadzona fasolka szparagowa wyda odpowiedni plon, czy planowane farbowanie włosów nie skończy się wielkim płaczem, czy ten kudłaty, nowy sąsiad spod 3 nie wślizgnie się do nas nocą żeby rozszarpać nam gardła we śnie... :) Po dzisiejszym dniu dochodzę jednak do wniosku, że to Słońce jest górą - mimo wybitnie mroźnego wiatru miasto zalała nagła, obezwładniająca fala nagości. Jak to jest, że wystarczy jeden słoneczny dzień, żeby ludzie zaczęli zrzucać z siebie tony odzieży wierzchniej i pokazywać światu odsłonięte dekolty, gołe nogi czy ramiona? Czy aż tak tęsknimy do wiosny, że jesteśmy w stanie zaryzykować odmrożenia, byle tylko poczuć cieplejszy promień na klacie? Chociaż temperatura w zupełności uzasadniała założenie wełnianego płaszcza, czapki, szalika i rękawic, to w parkach i na ulicach zaroiło się od wiosennych kurteczek, apaszek i sweterków. Sama dałam się ponieść chwili i na grzbiet zarzuciłam świeżutką wyprzedażową zdobycz - skórzaną ramoneskę ze Stradivariusa. Nie była to moja najlepsza życiowa decyzja, ale patrząc na innych krejzoli pomykających beztrosko w kardigankach (lub bez) doszłam do wniosku, że jednak są ludzie głupsi i bardziej nieodpowiedzialni ode mnie :> Pocieszające :>



kurtka / jacket  Stradivarius
spodnie / trousers  Tally Weijl
top  Reporter
botki / boots  Parfois
szalik / scarf  Parfois
torebka / bag  no name, second hand
bransoletki / bracelets  K&Trend
okulary / glasses  Giant Vintage

A na koniec Szafa rzecze...

 :)

<3