Na ten dzień czekałam od 3 tygodni i byłam bardzo, BARDZO szczęśliwa że wreszcie nadszedł, że nie rozjechał mnie wcześniej tramwaj, na Szczecin nie spadła bomba atomowa, świat nie wybuchł i nic nie pokrzyżowało naszych planów. Zazwyczaj im bardziej się czymś ekscytuję tym większe prawdopodobieństwo niewypału, więc asekuracyjnie uważałam co jem żeby nie dostać zatrucia, dokładniej rozglądałam się podczas przechodzenia przez ulicę i pilnie sprawdzałam doniesienia o ewentualnej asteroidzie zbliżającej się do Ziemi :> O dziwo wszystko nam sprzyjało (!), więc w sobotę zebrałyśmy się w
"Z drugiej strony lustra". Lokal IDEALNY na takie babskie spotkania - piękny, klimatyczny wystrój, pyszna kawa parzona przez baristę i cudowne desery tworzone przez szefową, panią Iwonę, która sztuki cukierniczej uczyła się we Francji :)
Zebrało się nas 12 - całkiem spore stadko rozgadanych kobietek:
i oczywiście ja :>
Dziewczyny okazały się fantastycznymi, ciepłymi i wesołymi osóbkami, z którymi łączy mnie nie tylko blogowanie - tematów do rozmów nie zabrakło i pewnie starczy ich nam jeszczena masę kolejnych meetingów :D Całe szczęście, że
Patrycja wpadła na pomysł stworzenia plakietek z imionami i pseudonimami, bo moja pamięć złotej rybki dała o sobie znać już 3 minuty po poznaniu się :p
Udało mi się zorganizować wizyty trzech przemiłych Pań - autorytetów w swojej dziedzinie.
Dzięki dermoekspertce
Biodermy - Malwinie - każda z nas miała szansę zbadać stan swojej skóry i zobaczyć ją w duuużym powiększeniu (nie był to przyjemny widok, chociaż na pierwszy rzut oka cerę mam ładną :>). Malwina udzielała porad oraz dobrała dziewczynom zestawy kosmetyków dopasowane do indywidualnych potrzeb :)
Kolejnym gościem była przedstawicielka sklepu
Hairstore, która opowiedziała nam o pielęgnacji włosów w okresie zimowym, składzie kosmetyków do włosów i grzeszkach popełnianych podczas stosowaniu sprzętu do stylizacji, obalając przy tym kilka mitów, których kurczowo trzymałam się przez kilka lat :p Obdarowała nas profesjonalnymi kosmetykami, które z rozkoszą będę testować :)
Na końcu zawitała do nas makijażystka marki
Rimmel - fantastyczna dziewczyna, której słuchałyśmy niemal z otwartymi buziami :) Pokazała nam masę trików pomocnych w codziennym make-upie i cierpliwie odpowiadała na pytania, których miałyśmy mnóstwo :)
Bardzo dziękuję również pozostałym sponsorom upominków, czułyśmy się trochę jak podczas gwiazdki :D :
- firmie
Mariza za soczyste kolory lakierów i błyszczyków
- marce
Glitter za przepiękną, efektownie opakowaną biżuterię
-
She-biżu za urocze, pasujące do wszystkiego bransoletki
-
Missiu za najgorętszy biżuteryjny trend sezonu (koniecznie zapoznajcie się z
"Akcją Pacyfa", która wspiera Wioski Dziecięce!)
-
Dax Cosmetisc za cudowne kosmetyki, a zwłaszcza hit spotkania - pomadkę Celii
I fotorelacja - zdjęcia z różnych aparatów więc różnią się jakością, na stole istny chaos ale mam nadzieję, że Wam się spodoba :)
Już biorę się za planowanie kolejnych spotkań :D
<3